Jak energetyka rzuca kłody pod nogi operatorom

Kategoria: Blog
22

kabel ethernet

Niektórzy operatorzy doskonale sobie radzą, ale nadal podkreśla się, że współpraca z branżą energetyczną to największy problem na rynku telekomunikacyjnym.

Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej krytycznie odniosła się do projektu decyzji UKE, która określa warunki regulujące współpracę firmy Sejnet z białostockim oddziałem PGE Dystrybucja. Izba, która wprawdzie miała również zastrzeżenia do zbyt długiej procedury postępowania wszczętego przez UKE, skoncentrowała się przede wszystkim na zaproponowanej przez urząd stawce, która wynosi 11,55 złotych netto miesięcznie za to, że słup będzie udostępniony.

Według KIKE regulator zdecydował się na przyjęcie błędnej metodologii liczenia stawki. Ograniczył się bowiem jedynie do jednego regionu i oparł się na umowach, które zostały przedstawione przez operatorów. Tymczasem Izba uznała, że pod uwagę trzeba by wziąć obszar całej Polski. W przeciwnym razie bowiem zakłada się, że w energetyce nie istnieje konkurencja ogólnopolska. KIKE podkreśliła również, że PGE Dystrybucja przedstawiła do przeanalizowanie jedynie siedemnaście umów. W związku z tym nie można było przyjąć, że są to wszystkie umowy, które dotyczą udostępniania infrastruktury, które PGE Dystrybucja zawarła.

Batfiber oferuje dostęp do internetu z umową na czas nieokreślony

KIKE oceniła, że zaproponowana przez UKE stawka w wysokości 11,55 złotych netto za udostępnienie słupa to nie cena rynkowa dla infrastruktury niskiego napięcia, która stosowana jest na terenie naszego kraju. Do tego podkreślono, że stawka ta w sposób negatywny wpływa na promocję nowoczesnych usług telekomunikacyjnych. W efekcie uznano, że może ona skutkować ograniczeniem inwestycji telekomunikacyjnych. Dodatkowo stwierdzono, że jest ona sprzeczna z założeniami, które znalazły się w unijnej dyrektywie kosztowej. KUKE podkreśliła, że stawka za udostępnienie jednego słupa nie powinna być wyższa niż 3,5 – 4,5 złotych netto. Jest to więc kwota o wiele niższa.

Nie tylko cena
Wysokość stawki ma oczywiście istotny wpływ na opłacalność inwestycji, które czynione są przez operatorów. Warto jednak wiedzieć, że nie jest to jedyny kłopot, który pojawia się wówczas, gdy rozpoczyna się współpracę z zakładami energetycznymi.

Robert Kubica, który jest prezesem działającej na terenie Śląska firmy e – SBL.net, nie narzeka zbytnio na stawki, które udało mu się wynegocjonować z Tauronem. Uzależnione są one od liczby wykorzystanych słupów. Rozpoczynają się od 7,5 netto za jeden słup za miesiąc (1 – 100 sztuk), 5,2 (101 – 1000 sztuk) oraz 4,2 (więcej niż tysiąc sztuk). Podkreśla jednak, że niektórym udaje się wynegocjować stawki nie przekraczające dwóch złotych za słup. 

Na terenie Dolnego Śląska ceny słupów są różne w przypadku poszczególnych klientów na terenie obszaru, na którym działa Tauron. Rozpoczynają się od 2,5, a kończą na 12 złotych. Jednocześnie nie ma jasnych reguł, które stosowane były podczas określania stawki. Dodatkowo zakład energetyczny najczęściej zastrzega w umowie, że stawka jednostkowa może ulec zmianie podczas dokonywanej co roku aktualizacji cennika. Jednocześnie nie jest podawane na podstawie jakiego wskaźnika się to odbywa. A to w praktyce znaczy tyle, że narzucona może zostać dowolna cena.

Na terenie naszego kraju nie brakuje również takich zakładów energetycznych, które z góry określiły, że współpraca z operatorami telekomunikacyjnymi nie jest czymś, co by ich interesowało. Swoje stanowisko tłumaczą między innymi złymi doświadczeniami w tym zakresie. Na taką politykę zdecydowała się między innymi Enea, której teren działania to zachodnie rejony naszego kraju. Obecnie wydaje się, że firma ta raczej nie zdecyduje się na zmianę podejścia do współpracy z sektorem telekomunikacyjnym.